Szczęśliwy finał smutnej historii. Pies przywiązany do drzewa w Świerklańcu ma nowy dom
Historia, która poruszyła wielu mieszkańców regionu, doczekała się szczęśliwego zakończenia. Pies odnaleziony w połowie grudnia przywiązany do drzewa na terenie Parku w Świerklańcu znalazł nowy, kochający dom.
Procedura adopcyjna została zakończona, a Dyzio - bo tak nazwano czworonoga - święta Bożego Narodzenia spędził już ze swoim nowym właścicielem, panem Markiem z Piekar Śląskich. Teraz obaj z nadzieją patrzą na nadchodzący 2026 rok.
Smutna historia rozpoczęła się w zalesionej części zabytkowego parku
Pracownik działu gospodarczego Urzędu Gminy Świerklaniec natrafił na wychudzonego, wystraszonego i skrajnie wyczerpanego psa. Zwierzę było przywiązane do drzewa i pozostawione bez opieki. Tymczasowe schronienie Dyzio znalazł na terenie zabudowań gospodarczych parku, jednak od początku było jasne, że potrzebuje przede wszystkim stałego, bezpiecznego domu.
Urząd Gminy Świerklaniec wspólnie z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami w Radzionkowie nagłośnili sprawę i rozpoczęli poszukiwania odpowiedzialnego opiekuna. Jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia zgłosił się pan Marek, dla którego - jak sam mówi - nie był to przypadek.
-Gdy dowiedziałem się, że szukany jest dom dla psa przywiązanego do drzewa w świerklanieckim parku, wiedziałem, że musi on trafić do mnie. To przeznaczenie – mówi wzruszony nowy właściciel.
Co ciekawe, Dyzio jest już drugim psem pana Marka odnalezionym w zabytkowym parku. Już podczas pierwszego spotkania i wspólnego spaceru między człowiekiem a psem pojawiła się wyraźna więź. Decyzja o adopcji zapadła bardzo szybko.
Dziś pana Marka i Dyzia w Piekarach Śląskich odwiedził wójt gminy Świerklaniec, Grzegorz Zadęcki.
-Chciałbym podziękować panu Markowi za stworzenie domu dla naszego psa. Jestem przekonany, że trafił w dobre ręce. Widzę, że mimo traumy, jaką z pewnością przeszedł, jest teraz szczęśliwy – podkreślił wójt.
Ta historia pokazuje, że nawet najbardziej smutne wydarzenia mogą zakończyć się dobrze dzięki empatii, zaangażowaniu i współpracy wielu osób. Świąteczno-noworoczny cud naprawdę się zdarzył.
.jpg)
